31.8.09

W rocznicowym wrysie pomaga sojuszniczy EnglishRussia.com

UWAGA! Jedno ze zdjęć nie jest fotomontażem.

27.8.09

Nie ha ha

„Postanawia się, że UM w Lublinie nie tylko przywróci ciemnoskórego na dawne miejsce ale dodatkowo będzie to prawdziwy murzyński lekarz-szaman, a nie jakiś przebieraniec w kitlu!”
[DOTYCZY]

Ha ha – c.d. czyli wytęż wzrok

Warto w tym momencie przypomnieć słynną manipulację jakiej dopuścili się poprawniacy we wrześniu 2004 jurciopan opatruje fotkę źródłowym tekstem z przytaczanego już tu [KIEDYŚ] bloga orwell.blog.pl:

...zapewne z powodu poprawności politycznej, na okładce broszury Uniwersytetu Wisconsin w Madison, cyfrowo dodano ciemnoskórego studenta. Oryginalna fotografią białoskórych fanów została wykonana w 1993 roku. Ciemnoskóry student został sfotografowany w 1994 roku. Władze uczelni przyznały się, że poszukiwały zdjęć które ukazywałyby zróżnicowanie wśród studentów, jednak takich zdjęć nie znalazły. Skąd my to znamy – jeśli fakty nie pasują do założeń to... tym gorzej dla faktów. Różnorodność rasowa musi być, nawet jeśli jest fotomontażem.
Poważna manipulacja, bo dotyczy fotografii archiwalnej, a nie jak w przykładach z poprzedniego wrysa, zdjęć reklamowych. Teraz te same zbuki miotają smrodliwym oburzeniem, jak człowiek weźmie SWOJE zdjęcie, zakupione np. w banku zdjęć typu royalty free, i zechce je przysposobić na własne potrzeby. A trzeba dodać, że wymaga to nie lada gimnastyki, bo obecnie, po prostu z co drugiego zdjęcia, obowiązkowo wdzięczą się do nas przedstawiciele wszystkich ras i płci.
...
Ten wrys, wbrew pozorom, nie wyczerpuje tematu – w poniedziałek, jurciopan pokaże jak wyobraża sobie puniszment zadany przez siły postępu wrażej uczelni z Lublina. I to już nie będzie „ha ha”...

26.8.09

Ha ha!

Ale głupie te białasy z Microsoftu [#], wykasowali fotoszopem murzyna ze zdjęcia, a jak się wydało, to się przestraszyli correct-gniewu i go z powrotem wstawili. Uniwersytet Medyczny w Lublinie [#] na razie tylko wyrugował czarnego z angielskojęzycznej strony i co? Zamiast się pysznić poprawną ilością kobiet na swoim portalu, musi udawać, że nie ma go w domu gdy do drzwi kołaczą zaniepokojeni faszyści z tvn24.

jurciopan wspomina, że w swej karierze zawodowej (niech się rozwija i trwa jak najdłużej!), także ze 2-3 razy wybielał murzyna. Raz nawet mulatkę – różnica między jego retuszem, a microsoft'owym polega na tym, że ich murzyn był przypadkiem nieoperacyjnym, więc przeszczepili mu białą głowę w całości, podczas gdy jurciopan dokonał zabiegu wybielenia na pierwotnej twarzy – to nie jest tylko kwestia koloru skóry, ważniejsze są proporcje i budowa czaszki. Zobaczcie zresztą sami...

Hmm, bardzo subtelna ta zmiana – jak zdjęcia nie są na warstwach jedno pod drugim, to ciężko ją wychwycić... Ale na pewno się uda – dzwońcie, czekam na Wasze telefony! Dzwońcie TERAZ!!

25.8.09

Z wizytą w lesie

Grzyb jakiś słaby w tym roku, za to leśne graffiti obrodziło, że ho ho. Szatan to czy prawdziwek – ciężko orzec. W każdym razie, ten na dole przypomina pac-man'a, który jeśli nieoczekiwanie ma szkielet [TU WYKAZANE], to i duszę może posiadać, a wraz z nią potrzeby duchowe.

24.8.09

Kto to tak?

A gdyby z usług Polskich Kolei Państwowych zechciał skorzystać MC Hammer? Niemożliwe? Wcale nie – jurciopan czytał gdzieś, że ”U Can't Touch This”, czyli przebój, który dał mu pieniądze i sławę był jednocześnie jego ostatnim, więc raczej nie lata prywatnym odrzutowcem. Poza tym nawet komuś majętnemu, jeśli jest dostatecznie ekscentryczny, przejażdżka zabytkową koleją może dostarczyć wielu specyficznych wrażeń. Ale wracając do Hammera – jak by się poczuł podróżując taborem PKP? Pewnikiem byłoby mu przykro, że na naklejkach można znaleźć tłumaczenia jedynie na język Kacapów, Żabojadów i Szwabów. Najwyższa pora, żeby ktoś (Polska? Kolej? Państwo?) zrobił z tym porządek!

21.8.09

W tv puścili, a jurciopan ściga stereotypy

Był rok 1993. W tym czasie prawie każdy amerykański film sprowadzony na nasze ekrany był obietnicą solidnej rozrywki lub nam, młodym, tak się zdawało. W każdym razie Ścigany (The Fugitive) był akurat dobrym filmem. Dopiero za dwa lata Scorupko miała pojawić się u Bonda, więc cóż za radość zapanowała w kinie, gdy nagle z ekranu popłynęła ojczysta mowa – oto „ścigany” grany przez Harrison'a Ford'a wynajmuje basement na przedmieściach Chicago... u polskiej kobieciny. Nasi górą! Dają radę, tam za oceanem. W pewnym sensie Polka i jej syn, co prawda za pieniądze, pomagają „ściganemu” – niesłusznie oskarżonemu, zaszczutemu niczym zwierz, skazańcowi. Radość była jednak krótka – syn kobiety sprzedawał jakieś prochy młodocianym i żeby ratować skórę wyśpiewał FBI, kto u nich znalazł schronienie. Ale plama – jak Polak to tradycyjnie szmalcownik, wydał naszego ukochanego Han'a Solo. W dodatku w końcowych napisach nie podali, że to fikcja, a wszelkie podobieństwo przypadkowe. Co za szczęście, że młody jurciopan nie zwracał wtedy uwagi na takie niuanse i potrafił nacieszyć się samą wartkością akcji.

A był rok 1993 – na długo przed odkryciem polskich obozów koncentracyjnych. Sorki – nikt nie powiedział, że zbudowanie stereotypu jest łatwe oraz, że nie wymaga ogromnej cierpliwości i żelaznej konsekwencji.

How jurciopan was involved

Klasyk humoru biurowego [TŁUMACZENIE]. Autor – chyba nieznany. W każdym razie pojawił się samozwańczy podtrzymywacz tego płomienia [#], sam domyślił jakieś klatki i namawia innych do twórczego wkładu – jurciopan odpowiedział!

20.8.09

Nie przegap dead-line'u!

Skoro o wrześniu mowa to jurciopanowi przychodzą do głowy różne skojarzenia. Pierwsze to oczywiście jazgot sztukasów pikujących na Warszawę, a drugi to jurciokonkurs, który ma się rozwiązać również 1 września. Część fotograficzna – na najbardziej odpychające zdjęcie reklamy kebaba. Część literacka – na recenzję z degustacji tegoż. Na zgłoszenia czeka skrzynka jurciopan@gmail.com. Jedną z nagród jest obiad z jurciopanem w Efes Kebab! Od lewej: maestro, kolejka (zawsze jest!) po kebaba w bułce, właściciel z panią właścicielową.źródło zdjęcia Ju-87: Archiwum „Mówią Wieki"

19.8.09

IX

Czwartek posiłkuje się kołem ratunkowym w postaci września.

18.8.09

Grunt to "dobry" tytuł

Natrafione na interia.pl: „Kara śmierci dla pijanych kierowców”. Jeśli ktoś ślizga się tylko po nagłówkach to może sobie wiele wyobrazić. Na przykład, że krucjata przeciwko kułakom dróg i szos weszła w fazę kulminacyjną. W każdym razie, gdy jurciopan się zaciekawił, wyszło, że chodzi o Chiny, a w dodatku kierowca, poza tym, że był pod wpływem, to jeszcze zabił cztery osoby. Czyli tytuł mógłby równie dobrze brzmieć „Kara śmierci dla roztargnionych kierowców” lub Kara śmierci dla zakochanych kierowców”. Sens i dezinformacja bardzo podobna.

Pod tekstem wielu komentatorów się rozochociło – „A gdyby tak u nas?” – sam autor raczej pęka, uznając środki jakie zostały użyte, jako „wyjątkowo drastyczne”. A jurciopan prowokacyjnie się zgadza – niech będzie i u nas czapa, powiedzmy od trzech w górę ofiar samochodowych! Ale jednocześnie niech zostanie zniesiony zakaz jazdy po alkoholu!! Kto nie wymięknie i wybierze krzesło elektryczne w miejsce elektrycznego pastucha?!
...
Krzesło do wrys'a pożyczone [STĄD].

Katar w środku lata

Kto naiwny, ten już widział zielone ale wystarczył jeden niuch i znikły.

17.8.09

:)




16.8.09

Toy Story

Trwoga! Powrót Hunów z wakacji już bliski. Będą gwałcić, niszczyć i terroryzować. Ale przynajmniej będzie wesoło.

14.8.09

jurciopan potrafi być bezinteresowny

jurciopan przyzwyczaił już chyba jurciofanów, że jak się przyczepia do jakiejś reklamy to na podłożu ideologicznym. Tymczasem jest on zdolny również do niechęci czysto bezinteresownej! Nie było jeszcze reklamy orange'owej, która by go w jakimś stopniu nie poirytowała, a wrys inspirowany [tym spot'em] najpełniej oddaje reakcje jakie towarzyszą mu w trakcie oglądania wytworów spod znaku pomarańczowej alternatywy komórkowej.

13.8.09

Jak prowadzić swoje dzieci

Super – jurciopan nie wiedział, że to jest seria!
Dziś rano zgwałcił go ten oto spot antyreklamowy:


Jeśli ktoś chce sobie oszczędzić krwawych scen (problem nadekspresyjności środków, podobny jak w reklamie opisanej w [TYM] wrysie), niechaj zda się na streszczenie poniżej. Widzimy młodego człowieka od kolebki, aż po czyjś grób, tzn. na końcu, już jako młody kierowca, ów człowiek zabija kogoś w wypadku. Pomiędzy, obserwujemy jak dorastał oraz jak na każdym etapie jego tato pozwalał mu bawić się zabawkowym samochodem. W wieku niespełna 10 lat (o zgrozo!) ojciec dał mu wjechać do garażu prawdziwym autem. Hasło końcowe – „Samochód to nie zabawka”. Troszkę to niejasne ale zdaje się, że tfurcy chcą byśmy wysnuli z tych treści błędny wniosek, iż gdzieś tu został popełniony błąd wychowawczy.
Czyli jak ma być? – „Chłopaki! Na zabawki militarne już od dawna macie szlaban, pora na cywilne autka, jeszcze wam wszystkich nie odbierzemy ale musicie bawić się nimi baaardzo powoli!” No a ten moment kiedy staruszek dał mu się karnąć swoją bryką?? DOŚĆ! jurciopan przestaje czarnoprorokować, tfu tfu!
Pozwolenie młodemu, żeby spróbował się za kierownikiem jest z pewnością bardzo dobrym pomysłem, zwłaszcza jak ten pali się do tego (opornych nie należy przymuszać bo się ich zrazi do jazdy w przyszłości). Jest to lekcja odpowiedzialności i oswojenie zarazem. Dobrze jeśli istnieją warunki na gruntowniejsze przeszkolenie. Jak wiadomo uczenie języków najlepiej zacząć jak najwcześniej, młody człowiek świetnie chłonie tą wiedzę, nabywa dobrych nawyków i świetnego akcentu. Podobnie z nauką jazdy – pewne odruchy i reakcje nabyte za kółkiem w odpowiednio młodym wieku są nie do przecenienia. Dlatego jurciopan już wcześniej zapowiedział swojej 8-letniej córce, że w wieku 10 lat nauczy ją prowadzić samochód i ma nadzieję, że będzie dzięki temu świetnym kierowcą nie tylko jak na kobietę ale w ogóle. Feministki powinny być wdzięczne jurciopanowi!

12.8.09

Wyzwanie jurciopana

jurciopan rzuca wyzwanie kampaniom społecznym – dajcie mu dowolną, a on ją koncertowo obśmieje. Na początek to:
Oczywiście, że nie! Klasyczna bond'owska „licencja na zabijanie” sprawia, że ten co zabija nie ponosi z tego tytułu żadnych konsekwencji. Natomiast przeciętny właściciel prawa jazdy po uśmierceniu innego współuczestnika ruchu musi znosić pewne niewygody – jakieś przewlekłe sprawy w sądzie, ew. grzywny itp. Nawet jak jest kimś znanym i dobrze osadzonym (młody Zientarski) to także wymaga to trochę gimnastyki – tata używa swoich wpływów, załatwia papier dla sądu itd.
Ale powiedzmy sobie szczerze – prawo jazdy nie jest także licencją na bycie dobrym kierowcą. Ludziom się wydaje (a urzędasy w tym pomagają raz po raz zaostrzając egzamin), że jak mają papier to już świetnie powożą (pardon, jurciopan zapomniał, że teraz obowiązuje plastik – gdy dwa lata temu pewien policmajster odebrał mu ekologiczne, papierowe prawo jazdy to do dziś nie miał czasu wyfasować nowego [#]). W dodatku, organ (Państwo) wydający ten glejt, chyba też uwierzył, że daje on szczególną moc, a jeśli moc zawodzi i zdarzy się nieszczęście, to czuje się niejako współwinnym (może sito było za rzadkie, egzamin za łagodny?) i nie obarcza kierowcy nazbyt dużymi sankcjami. Podsumowując – po co te plakaty? Bo pieniądz był wyłożon na nie! A także dlatego, że różne współwinne organa (Państwo, ubezpieczenia!) próbują zmyć swoją część winy.

Jeśli myślicie, że jurciopan powie teraz – Czemu nie jest jak w USA, gdzie egzamin na prawko trwa pół godziny? – to źle myślicie. Zakrzyknie jeno – Precz z piętnem niewolnika zwanym „prawem jazdy”! Znieść „licencję na przymykanie oka”! Niech żyje zdrowy rozsądek i ostre konsekwencje!!!

PS: A tak całkiem na serio – oto rzeczywista LICENCJA NA ZABIJANIE! Tylko trochę mniej fotogeniczna i trudno z niej uformować pistolecik – czy jest na sali jakiś artysta origami?!

10.8.09

Polak też potrafi

jurciopan z urzędu zainteresował się sprawą i oto odkrył, że ksiądz Rydzyk swym żartem postawił w stan gotowości nie tylko milicjantów obywatelskich drobniejszego płazu ale sam kwiat wśród nieustraszonych łowców wampirów. Władysław Frasyniuk, Andrzej Olechowski, Paweł Piskorski i Dariusz Rosati uważają wręcz, że "Tadeusz Rydzyk obraził Polskę"! [#]
Przy tej okazji jurciopan przypomniał sobie, że sam też kiedyś "obraził Polskę", oto jego opowieść:
To było na letnich koloniach na Słowacji. W czasie jednej z wycieczek przyszło nam nocować w hotelu w którym przebywali także Chińczycy (chyba Chińczycy, w każdym razie jakieś „żółtki”). Był tam także stół do ping-ponga gdzie mogliśmy zobaczyć jak grają, trzymając rakietki w specyficzny ale jakże skuteczny w ich wykonaniu sposób. Pora była już późna więc rzuciliśmy się z chłopakami prosić wychowawców o pozwolenie na krótki sparing w celu skonfrontowania naszych stylów gry. Wśród opiekunów, jedna z pań była dosyć... trudna. Z miejsca wyczuła, że nasza zachcianka ma podtekst rasistowski.
– Dlaczego chcecie z nimi grać? – pytała.
– To Chińczycy, oni świetnie grają w tenisa stołowego – tłumaczyliśmy
– A Fibak to niby źle gra?! (sic!) – przyszpiliła nas wyrzutem sumienia.
Dlatego jurciopan nie potępia, bo sam nie jest bez winy.
A oto kolejny przykład z przebogatej historii polskiej nietolerancji – któż nie pamięta sceny z "Vabank" Juliusza Machulskiego, jak Kramer rozpaczliwie szuka swojego alibi? "Murzyn! Pies! – wrzeszczy – Pies z murzynem!" – formalnie, w tym całym zdenerwowaniu pomieszało mu się kto kogo wyprowadzał na spacer! Szanowny Czytelniku, czy z ręką na sercu wyznasz, żeś się wtedy ani ociupinkę nie zaśmiał??

Belka Paliknota

Sprawa to już trochę odgrzewana ale rzecz wymaga uwagi jurciopana. Jak wiadomo ojciec Tadeusz Rydzyk raczył zażartować sobie z murzyna ("...On się nie mył wcale, zobaczcie!...") wywołując wesołość wśród swoich kibiców. Konstrukcja tego typu dowcipu jest dobrze znana, żartujący niejako "podkłada się" udając naiwnego, w tym konkretnym przypadku odgrywa kogoś, kto pierwszy raz zobaczył murzyna i ciemność jego lica kładzie na karb niedomycia. Identycznego chwytu użył premier Berlusconi względem prezydenta Obamy, mówiąc, że zazdrości mu wspaniałej opalenizny. Ojciec Dyrektor zagrał bardziej swojsko, opalenizna nie wywołałaby tu efektu komicznego, bo jak wiadomo Mohery nie hołdują próżności opalania się, co najwyżej słońce wysmaga ich w trakcie ciężkiej pracy.

Wybaczcie jurciopanowi tą łopatologię ale doświadczenie pokazało, że nie każdy jest obeznany w bogactwie form żartów i żarcików, a najchętniej śmieje się ze swoich własnych. Oto poseł Paliknot, największy koniomęczyciel 3RP, nie pokumał albo nie chciał, a dodatkowo (cóż za zawiść kabareciarza!) złożył pozew przeciwko redemptoryście, jakoby ten dopuścił się słownego ataku rasistowskiego. I patrzajcie kto! Ten co jawnie propagował pornografię, pokazując publicznie gumową replikę członka w erekcji sam czepia się, niczym gnida, innych ludzi! Doszukuje się drzazgi w oku brata swego, a nie widzi gumowego penisa w oku swoim! Won!!
...
Jako ilustracja prawdziwy cymesik – czyli żart z żartu, baaardzo w tomacie, rzekłbyś połączenie dowcipu ojca Rydzyka z pozwem Paliknota – z angielskiej serii "The Office", która pewnie nigdy do nas nie zawita, bo za mało amerykańska – ha ha.

7.8.09

Alarm! Okruchy na stole!!

jurciopan sobie dowcipkuje o chłopskim jadle, a tymczasem urzędowe psiesyny zabrały ludzkie szczenię od rodziców!
42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.

Dwa tygodnie temu kobieta urodziła córkę Różę. Pięć dni po porodzie dziecko jej odebrano. Sędzia Jolanta Biniak uzasadniła to tak: dobro dziecka jest zagrożone, a matka i jej konkubent nie dają gwarancji prawidłowego zajmowania się noworodkiem.

Sąd oparł się n
a opinii kuratora: w domu jest bałagan, podłoga niezamiatana, brudne naczynia, okruchy na stole, kobieta jest niezaradna, a konkubent zajmuje się gospodarstwem i niewiele jej pomaga. Sąd stwierdza też, że kobieta jest upośledzona, a ojciec ma 63 lata. I umieszcza noworodka w rodzinie zastępczej [#].
Teraz za starzy, wtedy za młodzi [LINK].
Wrys
á la Picasso do powtórki.

Kromka chleba z przyjacielem?

Są tematy już i tak przedawnione (żart o. Rydzyka) więc mogą jeszcze przez weekend poczekać – jurciopan wskoczy teraz na wczorajszego news'a o psim smalcu.
Doprawdy, czy nie ma już poważniejszych tematów?! Czy pies jest jakimś ginącym gatunkiem? Czy może... człowiekiem? Bo aferka została tak rozdmuchana jakby ten tłuszcz wytapiano z ludzkiego sadła. Kiedyś wymyślono* mydło, czemu nie smalec? Bo jeśli jedynym przewinieniem producenta jest fakt, że sprzedawał produkt jako np. pochodzenia świńskiego to oszukani konsumenci powinni go pozwać i po krzyku. Albo to mało tego typu przekrętów? Ktoś oferuje portfele ze skaju jako skórzane, a przydrożne, okopcone porzeczki jako ekologicznie czyste. A porzeczek nie miał kto zebrać w tym roku... ale to już zupełnie inny news.

*tak tak, wymyślono – sama Gaz-Wyb musiała przyznać kiedyś, że naziole nie produkowali mydła z ludzi, to był tylko chwyt marketingowy przedsiębiorstwa holokaustu.

6.8.09

Memento mori

Wakacyjny półmetek już za nami i rozsądek nakazuje już teraz, zanim nastąpi największa gorączka, zatroszczyć się o szkolną wyprawkę dla naszych pociech. Ruszajmy więc do najbliższych ketów po przybory szkolne: kredki, ekierki, bruliony. Jest w czym wybierać, dla chłopaka zeszyt ze Spiderman'em, dla dziewczynki z Witch, a dla każdego... ten oto.

Niezależny korespondent jurciopana nabył ów zeszyt parę dni temu w Realu w Warszawie przy ul. Jubilerskiej. W ferworze zakupów nie zapoznał się z treścią okładki, a potem gdy się zorientował co i jak to przezornie nie przyniósł go do domu. Niesłusznie – zdaniem jurciopana. To nie wygląda na jakieś indywidualne fatum, a bardziej na ogólną wskazówkę (bądź zawsze przygotowany) lub – kto wie – jakiś kolejny znak naszych czasów.
[TUTAJ inny znak opisany przez jp]

4.8.09

Rozterki smakosza

Pojawia się oczywiście pytanie czy jedząc kebaba nie wspiera się aby terroryzmu? Ale co tam, jurciopan zwiększa pulę nagród – za najciekawszy literacko kebab-donos (część opisowa – obok konkursu zdjęciowego) nagroda specjalna – „Obiad z jurciopanem” we wspomnianym już Efes Kebab!
...
Kebab Twin zaczerpnięci z arcyciekawego (na pierwszy rzut oka – jurciopan nie miał czasu dokładnie się wgryźć) bloga Tasty Finds.
...
UWAGA! To jest wrys środowy – jutro jest bardzo zajęte...

3.8.09

fuja*

*tak dziś mówią dzieci jak coś jest "a fuj".

Już dawno jurciopan zauważył ale dopiero teraz udokumentował, że nie da się powabnie sfotografować mięsiwa nawleczonego na szpindel. Ten dowód pochodzi znad morza gdzie jurciopan spędził w ostatni weekend rekordowo krótki wywczas (3h) ale döner kebaby są wszędzie i co jeden to brzydszy. A zatem KONKURS – kto przyśle najmniej apetyczne zdjęcie reklamy kebaba dostanie nagrodę – conajmniej jeden T-shirt z jurciowzorem! Wyniki zostaną ogłoszone 1 września. Jeśli fotki zostaną dodatkowo wzbogacone recenzjami z konsumpcji to bardzo dobrze, choć jurciopan nie odpowiada ze potencjalne zatrucia pokarmowe. Uwaga, zabawa polega na tym, żeby zdjęcie zrobić samemu, a nie wyszukać gotowca w sieci!
...
To dobra okazja, żeby przypomnieć, że najlepsze kebaby w Warszawie podają w Efes KebabFrancuska 1, Saska Kępa (prawdziwa baraninka!).
...
PS: Dlatego w sukurs döner'owcom powinna przyjść grafika – nie ma to jak smaczne, sugestywne logo.

2.8.09

jurciopan robi sobie tragi-jaja

Jeszcze nie wybrzmiały odgłosy fety związanej z rocznicą Powstania Warszawskiego, a dodatkowo (także 1 sierpnia) media doniosły, że jakiś student z USA otrzymał srogi wyrok za pobranie z internetu 30-u plików muzycznych [LINK], więc jurciopan postanowił w przedziwny sposób połączyć te dwa fakty. Jeśli nie jest rozsądnie to niech przynajmniej będzie komicznie.