jurciopan przyzwyczaił już chyba jurciofanów, że jak się przyczepia do jakiejś reklamy to na podłożu ideologicznym. Tymczasem jest on zdolny również do niechęci czysto bezinteresownej! Nie było jeszcze reklamy orange'owej, która by go w jakimś stopniu nie poirytowała, a wrys inspirowany [tym spot'em] najpełniej oddaje reakcje jakie towarzyszą mu w trakcie oglądania wytworów spod znaku pomarańczowej alternatywy komórkowej.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
14.8.09
jurciopan potrafi być bezinteresowny
jurciopan przyzwyczaił już chyba jurciofanów, że jak się przyczepia do jakiejś reklamy to na podłożu ideologicznym. Tymczasem jest on zdolny również do niechęci czysto bezinteresownej! Nie było jeszcze reklamy orange'owej, która by go w jakimś stopniu nie poirytowała, a wrys inspirowany [tym spot'em] najpełniej oddaje reakcje jakie towarzyszą mu w trakcie oglądania wytworów spod znaku pomarańczowej alternatywy komórkowej.
13.8.09
Jak prowadzić swoje dzieci
Super – jurciopan nie wiedział, że to jest seria!
Dziś rano zgwałcił go ten oto spot antyreklamowy:
Jeśli ktoś chce sobie oszczędzić krwawych scen (problem nadekspresyjności środków, podobny jak w reklamie opisanej w [TYM] wrysie), niechaj zda się na streszczenie poniżej. Widzimy młodego człowieka od kolebki, aż po czyjś grób, tzn. na końcu, już jako młody kierowca, ów człowiek zabija kogoś w wypadku. Pomiędzy, obserwujemy jak dorastał oraz jak na każdym etapie jego tato pozwalał mu bawić się zabawkowym samochodem. W wieku niespełna 10 lat (o zgrozo!) ojciec dał mu wjechać do garażu prawdziwym autem. Hasło końcowe – „Samochód to nie zabawka”. Troszkę to niejasne ale zdaje się, że tfurcy chcą byśmy wysnuli z tych treści błędny wniosek, iż gdzieś tu został popełniony błąd wychowawczy.
Dziś rano zgwałcił go ten oto spot antyreklamowy:
Jeśli ktoś chce sobie oszczędzić krwawych scen (problem nadekspresyjności środków, podobny jak w reklamie opisanej w [TYM] wrysie), niechaj zda się na streszczenie poniżej. Widzimy młodego człowieka od kolebki, aż po czyjś grób, tzn. na końcu, już jako młody kierowca, ów człowiek zabija kogoś w wypadku. Pomiędzy, obserwujemy jak dorastał oraz jak na każdym etapie jego tato pozwalał mu bawić się zabawkowym samochodem. W wieku niespełna 10 lat (o zgrozo!) ojciec dał mu wjechać do garażu prawdziwym autem. Hasło końcowe – „Samochód to nie zabawka”. Troszkę to niejasne ale zdaje się, że tfurcy chcą byśmy wysnuli z tych treści błędny wniosek, iż gdzieś tu został popełniony błąd wychowawczy.
Czyli jak ma być? – „Chłopaki! Na zabawki militarne już od dawna macie szlaban, pora na cywilne autka, jeszcze wam wszystkich nie odbierzemy ale musicie bawić się nimi baaardzo powoli!” No a ten moment kiedy staruszek dał mu się karnąć swoją bryką?? DOŚĆ! jurciopan przestaje czarnoprorokować, tfu tfu!Pozwolenie młodemu, żeby spróbował się za kierownikiem jest z pewnością bardzo dobrym pomysłem, zwłaszcza jak ten pali się do tego (opornych nie należy przymuszać bo się ich zrazi do jazdy w przyszłości). Jest to lekcja odpowiedzialności i oswojenie zarazem. Dobrze jeśli istnieją warunki na gruntowniejsze przeszkolenie. Jak wiadomo uczenie języków najlepiej zacząć jak najwcześniej, młody człowiek świetnie chłonie tą wiedzę, nabywa dobrych nawyków i świetnego akcentu. Podobnie z nauką jazdy – pewne odruchy i reakcje nabyte za kółkiem w odpowiednio młodym wieku są nie do przecenienia. Dlatego jurciopan już wcześniej zapowiedział swojej 8-letniej córce, że w wieku 10 lat nauczy ją prowadzić samochód i ma nadzieję, że będzie dzięki temu świetnym kierowcą nie tylko jak na kobietę ale w ogóle. Feministki powinny być wdzięczne jurciopanowi!
12.8.09
Wyzwanie jurciopana
jurciopan rzuca wyzwanie kampaniom społecznym – dajcie mu dowolną, a on ją koncertowo obśmieje. Na początek to:
Oczywiście, że nie! Klasyczna bond'owska „licencja na zabijanie” sprawia, że ten co zabija nie ponosi z tego tytułu żadnych konsekwencji. Natomiast przeciętny właściciel prawa jazdy po uśmierceniu innego współuczestnika ruchu musi znosić pewne niewygody – jakieś przewlekłe sprawy w sądzie, ew. grzywny itp. Nawet jak jest kimś znanym i dobrze osadzonym (młody Zientarski) to także wymaga to trochę gimnastyki – tata używa swoich wpływów, załatwia papier dla sądu itd.
Ale powiedzmy sobie szczerze – prawo jazdy nie jest także licencją na bycie dobrym kierowcą. Ludziom się wydaje (a urzędasy w tym pomagają raz po raz zaostrzając egzamin), że jak mają papier to już świetnie powożą (pardon, jurciopan zapomniał, że teraz obowiązuje plastik – gdy dwa lata temu pewien policmajster odebrał mu ekologiczne, papierowe prawo jazdy to do dziś nie miał czasu wyfasować nowego [#]). W dodatku, organ (Państwo) wydający ten glejt, chyba też uwierzył, że daje on szczególną moc, a jeśli moc zawodzi i zdarzy się nieszczęście, to czuje się niejako współwinnym (może sito było za rzadkie, egzamin za łagodny?) i nie obarcza kierowcy nazbyt dużymi sankcjami. Podsumowując – po co te plakaty? Bo pieniądz był wyłożon na nie! A także dlatego, że różne współwinne organa (Państwo, ubezpieczenia!) próbują zmyć swoją część winy.
Jeśli myślicie, że jurciopan powie teraz – Czemu nie jest jak w USA, gdzie egzamin na prawko trwa pół godziny? – to źle myślicie. Zakrzyknie jeno – Precz z piętnem niewolnika zwanym „prawem jazdy”! Znieść „licencję na przymykanie oka”! Niech żyje zdrowy rozsądek i ostre konsekwencje!!!
PS: A tak całkiem na serio – oto rzeczywista LICENCJA NA ZABIJANIE! Tylko trochę mniej fotogeniczna i trudno z niej uformować pistolecik – czy jest na sali jakiś artysta origami?!
Oczywiście, że nie! Klasyczna bond'owska „licencja na zabijanie” sprawia, że ten co zabija nie ponosi z tego tytułu żadnych konsekwencji. Natomiast przeciętny właściciel prawa jazdy po uśmierceniu innego współuczestnika ruchu musi znosić pewne niewygody – jakieś przewlekłe sprawy w sądzie, ew. grzywny itp. Nawet jak jest kimś znanym i dobrze osadzonym (młody Zientarski) to także wymaga to trochę gimnastyki – tata używa swoich wpływów, załatwia papier dla sądu itd.Ale powiedzmy sobie szczerze – prawo jazdy nie jest także licencją na bycie dobrym kierowcą. Ludziom się wydaje (a urzędasy w tym pomagają raz po raz zaostrzając egzamin), że jak mają papier to już świetnie powożą (pardon, jurciopan zapomniał, że teraz obowiązuje plastik – gdy dwa lata temu pewien policmajster odebrał mu ekologiczne, papierowe prawo jazdy to do dziś nie miał czasu wyfasować nowego [#]). W dodatku, organ (Państwo) wydający ten glejt, chyba też uwierzył, że daje on szczególną moc, a jeśli moc zawodzi i zdarzy się nieszczęście, to czuje się niejako współwinnym (może sito było za rzadkie, egzamin za łagodny?) i nie obarcza kierowcy nazbyt dużymi sankcjami. Podsumowując – po co te plakaty? Bo pieniądz był wyłożon na nie! A także dlatego, że różne współwinne organa (Państwo, ubezpieczenia!) próbują zmyć swoją część winy.
Jeśli myślicie, że jurciopan powie teraz – Czemu nie jest jak w USA, gdzie egzamin na prawko trwa pół godziny? – to źle myślicie. Zakrzyknie jeno – Precz z piętnem niewolnika zwanym „prawem jazdy”! Znieść „licencję na przymykanie oka”! Niech żyje zdrowy rozsądek i ostre konsekwencje!!!
PS: A tak całkiem na serio – oto rzeczywista LICENCJA NA ZABIJANIE! Tylko trochę mniej fotogeniczna i trudno z niej uformować pistolecik – czy jest na sali jakiś artysta origami?!
Etykiety:
billboard,
media,
reklama,
ubezpieczenia
3.8.09
fuja*
*tak dziś mówią dzieci jak coś jest "a fuj".Już dawno jurciopan zauważył ale dopiero teraz udokumentował, że nie da się powabnie sfotografować mięsiwa nawleczonego na szpindel. Ten dowód pochodzi znad morza gdzie jurciopan spędził w ostatni weekend rekordowo krótki wywczas (3h) ale döner kebaby są wszędzie i co jeden to brzydszy. A zatem KONKURS – kto przyśle najmniej apetyczne zdjęcie reklamy kebaba dostanie nagrodę – conajmniej jeden T-shirt z jurciowzorem! Wyniki zostaną ogłoszone 1 września. Jeśli fotki zostaną dodatkowo wzbogacone recenzjami z konsumpcji to bardzo dobrze, choć jurciopan nie odpowiada ze potencjalne zatrucia pokarmowe. Uwaga, zabawa polega na tym, żeby zdjęcie zrobić samemu, a nie wyszukać gotowca w sieci!
...
To dobra okazja, żeby przypomnieć, że najlepsze kebaby w Warszawie podają w Efes Kebab – Francuska 1, Saska Kępa (prawdziwa baraninka!).
...
PS: Dlatego w sukurs döner'owcom powinna przyjść grafika – nie ma to jak smaczne, sugestywne logo.
29.7.09
Ciii...
Dziś dosyć chamowaty (pod względem plastycznym) montaż à la okładka Wprost ale poruszający bardzo istotną kwestię obronności kraju. Kto nie ma telewizora i/lub nie ogląda reklam niech wprowadzi się w temat [TUTAJ].Jak wiadomo „sexappeal to nasza broń kobieca” ale z pewnością nie wymaga tak dużych nakładów finansowych jak wyszkolenie pilota F-16. Więc trzeba uważać. Od strony obyczajowej, cóż, głupio, że trafiło właśnie na Polkę (faceci to Anglik, Włoch i Francuz) ale jest tu ukryte głębsze przesłanie – czyż, podliczając zyski i straty związane z naszym sojuszem broni i patrząc co zdołaliśmy sobie załatwić w zamian za udział w wojnie, nie zasłużyliśmy w NATO na miano dziwki pułkowej?
...
Problem kobiet w armii jest szeroko drążony od dłuższego czasu ale ostatnio pojawił się... nowy problem, który również nie pozostawi jurciopana obojętnym.
28.7.09
Spokojnie, to tylko wakacje
Ludu Europy! Gdzie się podział jurciopan jakiego znamy? Agresywny, bezpardonowy szermierz słowa i obrazu. W miejsce dawnego bloga mamy jakieś nowinki turystyczno-ciekawostkowe. Spokojnie – to normalne, to minie. Natomiast nawet w sezonie ogórkowym jurciopan gwarantuje codzienny (pn-pt) wrys! Choćby nadchodził koniec świata! O tym, że nadchodzi informują liczne znaki – zobaczcie jak ostatnie wichury wytarmosiły wierzchnią warstwę na wawerskim billboard'zie ukazując spod niej rozbite auto. Tak jakby tablica chciała nam coś powiedzieć...

Inna gadająca tablica wystąpiła w filmie L.A. Story ze Steve'm Martin'em.

Inna gadająca tablica wystąpiła w filmie L.A. Story ze Steve'm Martin'em.
24.7.09
Zerzeń zaprasza
Dlaczego jurciopan zamieszcza parafialną fuchę na swoim blogu? Jest wyraźne wskazanie – ten plakat (właśnie się drukuje, a premierę będzie miał w niedzielę, w parafii zerzeńskiej) jest pierwszą nieblogową pracą sygnowaną imieniem jurciopana*! Inny powód, to chęć poinformowania o naprawdę wypaśnej imprezie – moc atrakcji przez cały dzień: pokazy jeździeckie, karuzele, eurobungie, kiełbaski i najlepsze zerzeńskie kiszeniaki! Po prostu musisz tam być!...
Pod jurciopan.com można na razie znaleźć jedynie wpis „ JUŻ NIEDŁUGO ALE… jurciopan” jeszcze gnieździ się na jurcio.blogspot.com. Przeprowadzka nieunikniona...
23.7.09
Jest ich więcej
Nowa kampania trzeźwościowa [LINK]. Ktoś się ekscytuje:- Chcemy, aby „trzeźwość” kojarzyła się ludziom pozytywnie – powiedział ks. Piotr Brząkalik, współorganizator kampanii – z radością postępowania zgodnie z wartościami, z czystością sumienia, z przynależnością do wielkiej grupy ludzi, którzy w poczuciu odpowiedzialności za Życie mówią TAK trzeźwości za kierownicą. Te wszystkie dobre myśli znalazły wyraz w projekcie graficznym.A jurciopanowi kojarzy się z jednym – Jesteś trzeźwy? Zginiesz w korku.
17.7.09
Rogatka 3?
Nie tom razą! Gdy jurciopan zobaczył przedwczoraj na rogatce ten pojazd to pomyślał, że tutejsi cops wezwali dla wsparcia jakiś unit z Detroid z ich flagowym Robocop'em. Czy w takiej sytuacji jurciopan miałby szansę ponownie się wywinąć? Wątpliwe. Na szczęście zaparkowany grzecznie olbrzym okazał się zwykłą wywrotką ze stajni poczciwego Boba Budowniczego.jurciopan trochę się przez tą formę reklamy spietrał ale co tam, niech mają jeszcze darmowy product placement na jurcioblogu – żwir, żwirek, pioch wożą po Wawrze, a może i dalej [ROBOKOP.WAW.PL].
...
W TiVi same powtórki to i jp nie będzie gorszy – tutaj ROGATKA_1, a tam ROGATKA_2. Co w tych historyjkach takiego szczególnego? Są prawdziwe – pomogą lepiej poznać i zrozumieć jurciopana.
...
[do jurciobutiku? TĘDY PROSZĘ >>>>>>]
9.7.09
Nie dla wrażliwych
Czego to ludzie nie wymyślą! Trzeba przyznać, bardzo oryginalne miejsce na powierzchnię reklamową – wewnętrzna strona damskich majtek. Po kupieniu można oczywiście naklejkę z nadrukiem brudnej żyletki wyrzucić. A całe zamieszanie o to, że w niektórych dalekich krainach kultywowany jest zwyczaj obrzezywania zewnętrznych żeńskich narządów płciowych. Z tradycją ciężko walczyć ale agencja reklamowa postanowiła przynajmniej uwrażliwić cywilizowane kobiety poprzez wywołanie szoku.U nas "akcji żyleta" nie było ale jurciopan z góry zapowiada, że swojej Żonie zabroni nie tylko kupować tak obklejonych produktów ale nawet wchodzić do sklepów objętych tą "promocją"! Szokowanie też ma swoje granice, a poza tym czy "fachowcy" od reklamy nie wiedzą, że szanujący się szaman nigdy nie użyje brudnej żyletki lecz specjalnie zastruganą drewnianą szpatułkę?
...
Ciekawostka wyłowiona ze strony poświęconej wyłącznie (!) kampaniom społecznym – jurciopan oddał się tam wczoraj półgodzinnej, masochistycznej orgii. Prawdziwa kopalnia tematów, na pewno jeszcze tam zajrzymy.
8.7.09
Pytaniem na pytanie
Kampanie społeczne to prawdziwa plaga naszych dni. Każdy powód jest dobry, a co jeden to głupszy. Właśnie pojawiły się billboard'y propagujące pierdołowatość wśród robotników budowlanych. Na dokładkę niepomysłowe i zajeżdżające tanim efektem – z plakatów i z TV-spota straszy czerwona jucha. Kontra jurciopana przybrała również formę plakatową. Ludu budowniczy naszych miast – plwaj z pogardą na zagrożenia! Do roboty! Na rusztowania!
Kampania społeczna najczęściej jest niepotrzebna lub wręcz szkodliwa, prawie zawsze jest złodziejska (kto by to robił za własne pieniądze?) ale czasami może być interesująca pod względem kreatywnym – w piątek będzie ciekawy przykład....
We wrysie pomogło zdjęcie robotnika pracującego przy wznoszeniu Empire State Building. Reprodukcja do nabycia [TU]. Wrys na pokrewny temat [TU] i [TU].
7.7.09
Jako się rzekło, producent farb na rdzę nie chciał lub po prostu nie planował zmian. Zgłosił się tylko po jakieś BTL'owe gadżety – to był czas zardzewiałych rycerzy, a w planach być może był już pan Harley'owiec, co to go wezbrana rzeka zaskoczyła zostawiając rdzawy nalot na chopperze. Kto wie, czy Hammerite nie wspomni jeszcze łodzi podwodnej, bo czy wypada pokazywać kaprysy przyrody, gdy wokół tyle prawdziwych podtopień?
Po wizerunek łodzi podwodnej sięgnęła natomiast Czwórka z Liverpool'u. Na przyjemną nutę, z kolorową animacją w tle, sączyła swe utopijne, pacyfistyczne jady. Jeśli jurciopan ma coś słuchać to wybierze Eleanor Rigby.
Po zapoznaniu się z subtelnie antykościelnym tekstem nie dziwi gest John'a w porównawczym wrysie. Ringo zapatrzył się na swojego bardziej znanego (?) ziomala.
...
Temat popłynął nam ładnie pod wodą ale następny wrys (czwartek!) już w innym, bardzo jurciopan'owym temacie – pojawiła się nowa, wyjątkowo ohydna kampania społeczna.
KOMUNIKAT: jurciopan prosi – „Drodzy jurciofani, reklamujcie bloga na lewo i prawo bo jeśli dalej będzie na pół gwizdka to od następnego tygodnia przechodzę na wakacyjny cykl co-2-dniowy!” Tak, to jest szantaż.
Po wizerunek łodzi podwodnej sięgnęła natomiast Czwórka z Liverpool'u. Na przyjemną nutę, z kolorową animacją w tle, sączyła swe utopijne, pacyfistyczne jady. Jeśli jurciopan ma coś słuchać to wybierze Eleanor Rigby.Po zapoznaniu się z subtelnie antykościelnym tekstem nie dziwi gest John'a w porównawczym wrysie. Ringo zapatrzył się na swojego bardziej znanego (?) ziomala.
...
Temat popłynął nam ładnie pod wodą ale następny wrys (czwartek!) już w innym, bardzo jurciopan'owym temacie – pojawiła się nowa, wyjątkowo ohydna kampania społeczna.
KOMUNIKAT: jurciopan prosi – „Drodzy jurciofani, reklamujcie bloga na lewo i prawo bo jeśli dalej będzie na pół gwizdka to od następnego tygodnia przechodzę na wakacyjny cykl co-2-dniowy!” Tak, to jest szantaż.
2.7.09
Das ist gut!

Jeszcze raz brawa za odwagę dla account'ów i samego Klienta oraz dla kreatywnych za wierne odwzorowanie naziolskiego umundurowania! jurciopan uczcił to specjalnym znaczkiem, który z łatwością aplikuje się na T-shirt'a. Taki właśnie koszulek będzie nagrodą w naszej jubileuszowej zabawie – na 10.000 trzeba jeszcze poczekać (jeden 10-dniowy turnus?) ale warto wiedzieć o co przyjdzie się bić. Powodzenia! Kto czuje, że nie ma szczęścia ale ma pieniądze, niech już dziś zajdzie do jurciobutiku >>>>>>PS: Dalej nie wiemy co jest w kółeczku, chyba czas rozpocząć dziennikarskie śledztwo i udać się do źródeł...
1.7.09
Ja! Jawohl!
Simplus znowu w formie! Po niechcianej reklamie rewolucji francuskiej, nowa, lepsza, oparta na filmie "Das Boot" Wolfganga Petersena. Niby tu film i tu film ("Danton" czy coś), tu zbrodnie i tu zbrodnie. Czy jurciopan czepił się złośliwie romantycznych rewolucjonistów [LINK], a gloryfikuje wrednych nazioli? Chyba nie – tam dosłownie leciały głowy, a tu nikt nikogo nie rozwala strzałem w potylicę. Wręcz przeciwnie, to załoga u-boot'a jest zwierzyną łowną.Ale nie byłoby fun'u gdyby nie zazębienie z innym, żelaznym tematem jurciopana – moratorium na pokazywanie swastyki! W ostatnim ujęciu [tu cała reklama dla przypomnienia] widzimy naziola z jakże charakterystyczną wroną na piersi (no no, brawo za odwagę!) ale mimo wlepiania gał w okrąg trzymany w szponach ptaka, nie możemy dostrzec hakenkreuz'a. Jeśli ktoś ma HD to proszony jest o podpowiedź, co twórca reklamy tam zamarkował?
25.6.09
Straszą z billboard'ów...
... sportowcy z obciętymi członkami! [LINK]Zwłaszcza jak odbiorca nie jest przygotowany – patrzy sobie, a tu nagle ciach, sterczy kikut. Są to (zawsze były!) widoki natury intymnej i jurciopan zalicza eksponowanie takich treści do kategorii pornografii/prostytucji obyczajowej, a organizacje i ludzie, którzy nam stręczą te plakaty to zwyczajni alfonsi. Przydałoby się, żeby ktoś (najlepiej kaleki sportowiec właśnie) zobaczył całą niestosowność podniecania się widokiem okaleczonego ciała i pokazał tym cwaniakom gest Kozakiewicza!
11.6.09
Co artysta miał na myśli?
Konkretnie „artysta-copywriter” odpowiedzialny za antynikotynowy plakat społeczny z Hitlerem. Szybkie streszczenie kampanii za źródłem:Ciemne, ponure obrazy przedstawiają znane postaci historyczne, a dokładniej zbrodniczych dyktatorów, którzy przyczynili się do śmierci ogromnej ilości ludzi. Zbrodniarze ukazani są z fajkami w ustach, paląc tytoń, a obok nich stoją dyskretne liczby, które wskazują, że w każdym przypadku tytoń zabił o wiele więcej ludzi niż którykolwiek z dyktatorów.Właśnie! Gdy przypatrzymy się liczbie ofiar jaką przyporządkowano Führer'owi, odkryjemy, że jest to tak dobrze nam znany „szczęśliwy numerek”, czyli 6 milionów. Są zatem dwie możliwości toku myślenia copywriter'a:
1) odnotował jedynie ofiary pochodzenia żydowskiego ignorując pomordowanych spośród innych narodów (chyba nie byłby takim szują?)Podobnie zresztą jak JKM, który kontynuuje akcję negowania liczby 6.000.000 z prędkością 1 osoba/dzień.
2) zawarł w podanej liczbie wszystkie ofiary Hitlera, a zatem... jest negacjonistą!
Reklama ta jest bardzo podejrzana także z innych względów – Hitler ponoć popalał za młodu ale z czasem stał się propagatorem zdrowego trybu życia i nawet przypisuje mu się stwierdzenie nt tytoniu jako "agresji czerwonego człowieka skierowanej przeciwko białemu człowiekowi". Skoro tak, to jurciopan uważa, że jacyś współcześni naziole powinni pozwać agencję reklamową, która stworzyła ten plakat (nagrodzony!) i żądać zadośćuczynienia moralnego. Jeśli prawdziwy jest punkt 2) tyczący liczby ofiar, to pozwu nie odmówi sobie także strona żydowska. W sumie fajnie – na sali sądowej nastąpiłoby coś w rodzaju historycznego pojednania!
Etykiety:
Adolf Hitler,
holokaust,
papierosy,
reklama
10.6.09
Horoskop z misją oraz jak się robi loda z publiczną
jurciopan się specjalnie nie wczytywał, gdyż z zasady nie ufa horoskopom ale zakłada, że jeśli obarczona misją telewizja publiczna zapodaje jakiś, to na pewno wszystko się spełnia.
Co z kolei przywołuje inne pokrewne wspomnienie. Leciał kiedyś program o produkcji lodów, bardzo ciekawy, reporterkę z kamerą gościł Grycan – było to całkiem jawnie postawione, taki product placement. I wszystko byłoby okey, gdyby nie ta plansza na koniec: „Ten program mógł powstać dzięki składkom za abonament. Dziękujemy.” To dlaczego nie wprost: „Taka to, a taka firma mogła mieć darmową reklamę dzięki Waszym składkom. SUCKERS!!!”
Etykiety:
abonament,
horoskop,
reklama,
telewizja publiczna
Z notatnika podróżnika
jurciopan właśnie zaliczył jednodniowy nadmorski wywczas, przywiózł moc wspomnień i z miejsca się dzieli.
Proszę zwrócić uwagę jak "Ł" został hojnie uposażony przez naturę (naturszczyka-typografa). Wyczulony na spiski jurciopan węszy tu jednak ukrytą promocję miasta – Turysto/Turystko, jedynie Kołobrzeg zapewni Ci prawdziwie upojne chwile – zdaje się krzyczeć tablica.
z dyszlem o przeciętnych rozmiarach dla porównania.
Proszę zwrócić uwagę jak "Ł" został hojnie uposażony przez naturę (naturszczyka-typografa). Wyczulony na spiski jurciopan węszy tu jednak ukrytą promocję miasta – Turysto/Turystko, jedynie Kołobrzeg zapewni Ci prawdziwie upojne chwile – zdaje się krzyczeć tablica.
z dyszlem o przeciętnych rozmiarach dla porównania.
26.5.09
Za mało kaszany w kaszanie
Rzecz będzie o kaszanie czyli kaszance i to jest właśnie rozwiązanie drugiej części zagadki. Jeśli ktoś stwierdzi, że okrągła forma bardziej przypominała czarny salceson to jurciopan zripostuje, że prawdziwa, wzbogacona kaszanka, taka z Raczynowa w Sieradzkiem, z kawałkami podrobów – to te kwadratowe formy, które jurciopan niesłusznie wydłubywał za młodu – wygląda właśnie tak jak treść kopca Krecika.
...
REKLAMA [link]:
klient – BZ WBK
agencja reklamowa – GPD Advertising
celebryt – Danny DeVito
pomysł (prawie tak stary jak jurciopan) – zaproszona zostaje gwiazda ale gospodarze ją zlewają, kamera jej nie lubi
W latach siedemdziesiątych był Muppet Show, gość specjalny – Steve Martin [prawie cały odcinek pod tym linkiem]. Pomysł polegał na tym, że występ gwiazdy został odwołany i Steve przez cały czas nieformalnie i nieporadnie szwendał się po scenie i po kulisach. W rezultacie powstał jeden z lepszych odcinków Muppet Show. Możliwe, że było coś wcześniej w tej konwencji ale...
... to nie ma być demaskacja plagiatu. Normalka – ktoś kiedyś wymyślił coś odkrywczego i potem całe pokolenia jadą na pewnym kanonie tematycznym (zresztą reklama bardzo często karmi się odpadkami). Ale trzeba to jakoś ubogacić po drodze!
Problemy z wymówieniem polskich wyrazów to humor rodem z przygód Franka Dolasa ale był zalążek tego "coś" co mogło pomóc tej reklamie dołączyć do grona, jeśli nie świetnych reklam, to przynajmniej tych cytowanych – KASZANA. Z tą komiczną nieudolnością u DeVito. Zdaniem jurciopana ten walor nie został odpowiednio wyeksponowany i pociągnięty w następnych odsłonach. Jest wiele, wnerwiających wręcz reklam (Żywiec), których treść się zapomina ale długo jeszcze cytowane są zaczerpnięte z nich powiedzonka i zwroty ("prawie robi wielką różnicę", "takie rzeczy tylko w Erze"). Za mało! Za mało "kaszany" było w tej, jakby nie patrzeć, kaszaniastej reklamie.
...
REKLAMA [link]:
klient – BZ WBK
agencja reklamowa – GPD Advertising
celebryt – Danny DeVito
pomysł (prawie tak stary jak jurciopan) – zaproszona zostaje gwiazda ale gospodarze ją zlewają, kamera jej nie lubi
W latach siedemdziesiątych był Muppet Show, gość specjalny – Steve Martin [prawie cały odcinek pod tym linkiem]. Pomysł polegał na tym, że występ gwiazdy został odwołany i Steve przez cały czas nieformalnie i nieporadnie szwendał się po scenie i po kulisach. W rezultacie powstał jeden z lepszych odcinków Muppet Show. Możliwe, że było coś wcześniej w tej konwencji ale...
... to nie ma być demaskacja plagiatu. Normalka – ktoś kiedyś wymyślił coś odkrywczego i potem całe pokolenia jadą na pewnym kanonie tematycznym (zresztą reklama bardzo często karmi się odpadkami). Ale trzeba to jakoś ubogacić po drodze!Problemy z wymówieniem polskich wyrazów to humor rodem z przygód Franka Dolasa ale był zalążek tego "coś" co mogło pomóc tej reklamie dołączyć do grona, jeśli nie świetnych reklam, to przynajmniej tych cytowanych – KASZANA. Z tą komiczną nieudolnością u DeVito. Zdaniem jurciopana ten walor nie został odpowiednio wyeksponowany i pociągnięty w następnych odsłonach. Jest wiele, wnerwiających wręcz reklam (Żywiec), których treść się zapomina ale długo jeszcze cytowane są zaczerpnięte z nich powiedzonka i zwroty ("prawie robi wielką różnicę", "takie rzeczy tylko w Erze"). Za mało! Za mało "kaszany" było w tej, jakby nie patrzeć, kaszaniastej reklamie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


