Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Auschwitz-Birkenau. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Auschwitz-Birkenau. Pokaż wszystkie posty

31.1.11

AlleGross macht frei!

Macie co chcieliście! Tak długo pewne środowiska wołały – "WILKU!"pardon, "HIENO! HIENO!" – aż przyszła hiena i zaśmiała się w najbardziej szyderczy sposób! Oto Polak! Kradnie co zostało, bierze czego nie zdołali zagrabić naziole, na swój sposób świętuje rocznicę wyzwolenia obozu, która przypadła ledwie 3 dni temu! Kto wie – może pamiątka przykleiła mu się do ręki właśnie w trakcie rocznicowego zwiedzania? Ale jak tu się dziwić – on robi to do czego został powołany! Przez kogo powołany? Przez gryzipiórów, wynajętych sprzedawczyków, historyków-zaklinaczy, którzy dorabiają historię do filozofii! Toż to zbrodnia INSPIROWANA! Macie co chcieliście…
kliknij > powiększ

25.2.10

A guzik!

To chyba jasne, że szeroko pojęty dizajn, w tym projektowanie krojów czcionek, dzielimy na "dobry" oraz "zły". Nie chodzi bynajmniej o jakość, ani czy się komu podoba lub nie. Literki z arbeit-szyldu są złe bo pomagały holokaustować, a dajmy na to czcionka, która wywodzi się ze szkoły BAUHAUSU zamkniętej w 1934-ym przez wrednych naziolów musi być dobra. Proszę, oto jakiś przyzwoity producent guzików – jurciopan napotkał ten display, gdy kupował płótno na transparenty.

Czcionka na wskroś bauhaus'owa, guziki bardzo kolorowe i w przeróżnych wzorach… hmm, troszkę dużo tych wzorów jak na bauhaus, który głosił standaryzację elementów… zaraz, coś tu…
ZDRADA!!!
Ten dill-buttons to farbowany brunatny lis! Próbował się podszyć pod przyzwoity biznes ale nie z jurciopanem te numery Bruner!

22.2.10

Jeszcze z notatnika podróżnika...

Poprzedni wrys był bardzo postny. Zarówno temat (jałmużna) jak i kaliber (skromniutki). Chwilowo tak będzie ale jurciopan postara się wrysowywać częściej niż zadeklarowane dwa razy na tydzień.
***
Poznajecie ten napis?
Oczywiście, że tak :) Wredni blond-Szwedzi nie chcą współkajać się z nami, ani myślą surowo skazywać swojego „szalonego kolekcjonera”, który zlecił kradzież szyldu naszemu „gangowi złomiarza” [wrys nt.] Ale jurciopan nie o tym chciał. Jak wiadomo literka "B" pomieniała się na brzuszki [wrys nt.] Wydawać by się mogło, że także w "A" jest jakaś muka – ten ścięty czubek, jakby druga poprzeczka, rzadko spotykane – może znowu komuś omskła się ręka? Lecz nie! Oto co odkrył jurciopan zwiedzając Muzeum Drukarstwa w Cieszynie – jeden z krojów w niemieckim, przedwojennym wzorniku czcionek. Proszę spojrzeć na duże "A" z charakterystycznym płaskim daszkiem!

31.1.10

wrys czyni wolnym

Abecadło z pieca spadło,
O ziemię się hukło,
Rozsypało się po kątach,
Strasznie się potłukło:
I – zgubiło kropeczkę,
H – złamało kładeczkę,
B – zamieniło sobie brzuszki
Gdyby Żyd-Tuwim lepiej wieszczył w „Abecadle”, to tak właśnie wyglądałaby linijka z „B”. O co chodzi – jak wiadomo, napis nad bramą oświęcimskiego obozu wykonał polski rzemieślnik, jeśli ktoś jeszcze nie zna tej historii, przypomnienie za wiki:
W Auschwitz napis nad bramą został wykonany w obozowej ślusarni. Kapo ślusarni, Kurt Müller, nakreślił na ziemi żądany kształt, a po wygięciu rurek i wycięciu liter spawem punktowym umocował napis przy rurkach. Litery wycinał więzień, mistrz kowalstwa artystycznego Jan Liwacz (nr 1010). Więźniowie najprawdopodobniej naumyślnie zmontowali go wadliwie, odwracając literę „B” do góry nogami, co stanowiło akt oporu względem głoszonego na bramie hasła. Jednak w relacjach niektórych więźniów można przeczytać, iż był to przypadek.
Zapewne był to przypadek ale ludzie (w tym jak widać wiki) mają tendencję do uromantyczniania pewnych zdarzeń. Bo spójrzmy – czyż nie łatwo się pomylić?
RB
Duży brzuszek w „R”, to i w „B” prosi się, żeby dać duży u góry wbrew prawom grawitacji. Chociaż… jurciopan wnosi do sprawy całkiem nową teorię i twierdzi, że więzień, który przyspawał litery do rurek pewnikiem musiał widzieć gdzieś serialowego „Batmana” lub conajmniej był fanem Art Deco. Okazuje się bowiem, że odwrócone „B” wcale nie jest takim dziwolągiem na jaki jest kreowany. Nawet dziś powstają inspirowane tym stylem fonty, w których górny brzuszek w „B” jest większy. Jak czytamy w opisie „Cortland'a” oferowanego na stronie My Fonts – jest krojem z ducha artdecowkim wzorowanym na planszach poprzedzających „Batmana” z 1943 (mylnie podano 45-y).

Większym górnym brzuszkiem może pochwalić się również „Zigende”, a także „Romeo” z Font Bureau:

Jeśli więc pan Gondek nie chce popisywać się jedynie duractwem [POPRZEDNI WRYS], niech stanowczo sprzeciwi się odwróceniu literki „B” – takie niepokojące sugestie pojawiły się bowiem w komentarzach pod news'em o jego apelu. Zresztą, skoro taki fason napisu przez pięć lat nie przeszkadzał Niemcom – a wiadomo jaki to porządny naród – do dlaczego miałby nagle przeszkadzać nam?!

28.1.10

Strachy na Lachy

Szef krakowskiego SLD Grzegorz Gondek zaapelował do dyrekcji Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau oraz do ministra kultury, by zniszczony po kradzieży napis "Arbeit macht frei" pozostawić w takim stanie, w jakim został on odnaleziony (…) czyli zniszczony, ponieważ jest to kolejny dowód na to, że ze strony osób, które podnoszą dłoń do góry w charakterystycznym rzymskim geście (chodzi o hajlowanie – przyp. jurciopan) nadal istnieje zagrożenie dla społeczeństwa, że neofaszyzm dalej jest bardzo groźny.
ardzo dobra taktyka! Stosowana z powodzeniem w różnych sytuacjach, np. jak ktoś skarży kogoś o pobicie, to dobrze jest, żeby na salę rozpraw udał się poowijany w bandaże i z wyraźnym sińcem pod pod okiem. Niestety, Jarosław Mensfelt, rzecznik muzeum Auschwitz, poinformował:
Nikt nie miał cienia wątpliwości, że trzeba przywrócić sprofanowany* napis do stanu jak najbliższego temu sprzed kradzieży (…) historyczny napis jest już naprawiany. [#]
Hmm, pan Gondek troszkę się spóźnił… pewnie świadomie… przecież musiał wiedzieć, że szef muzeum z miejsca wziął się za scalanie napisu. Wydaje się więc, że niemiecki slogan reklamowy będzie dalej straszył w polskim obozie. Nie wszystko jednak stracone dla pana Gondka – oto we Francji, na jednym z żydowskich cmentarzy, wymalowano kilka swastyk i napisów. [#]

Media z miejsca okrzyknęły ten czyn „nieludzkim”, co dobitnie dowodzi tezy, że naziole nie są ludźmi. Ale nieważne – niech pan Gondek szybko depeszuje do francuskiego ministra kultury, żeby ten poniechał acetonu czy tam benzyny ekstrakcyjnej i zostawił wszystko tak jak jest! Ku przestrodze.
–––
*Dlaczego właściwie „sprofanowany”? Media nie wspominały nic, żeby ktoś go unurzał w ekstrementach… Pocięcie nie było podszyte ideologią, miało jedynie
ułatwić transport.

10.1.10

WOŚP wg. jurciopana

JKM uparcie powtarza:
Przypominam jednak, że napis „ARBEIT MACHT FREI” nie ma nic wspólnego z Żydami!! W Oświęcimiu pracowali niemal wyłącznie goje – prawie wszyscy Żydzi szli od razu na śmierć.
Ale czy ktoś na to zwróci uwagę? To musie być bardzo demotywujące… Właśnie! Za wiki:
Demotywator (demotywujące obrazki) – połączenie wymownego obrazka bądź zdjęcia z komentującym jego zawartość podpisem. Demotywator jest najczęściej ironiczny (ma wyśmiać rzeczywistość) lub cyniczny. (…) Za autora pierwowzorów demotywatorów uchodzi firma Despair.
www.demotywatory.pl – pierwsza polska strona z demotywatorami
www.demotivatorsite.com – amerykańska strona z demotywatorami

22.12.09

Pracowacz, pracowacz, robicz wrys'a!

Ileż prawdy w tych słowach! Jedni mają cenne płótna, inni monarsze precjoza drogimi kamieniami wysadzane, jeszcze inni mumie dawnych faraonów wielką wartość historyczno-archeologiczną posiadające. A my mamy napis. Szkoda, że uświadamiamy sobie to dopiero jak niemal straciliśmy go bezpowrotnie. Że niby jacy my? A tak! Szyld to nasza własność, Polaków. Kradzież spostponowała kogo innego ale napis pochodzi z polskiego obozu koncentracyjnego i wykonał go polski rzemieślnik. Nawet jurciopan jest po części właścicielem Arbeit macht frei, no, może tych kilku opiłków jakie powstały podczas jego cięcia przez niedobrych banditen z Gangu Złomiarza. Wysoka wartość szyldu nie budzi wątpliwości – jurciopan miał okazję zobaczyć w telewizji z jaką ostrożnością naukowcy odwijali odzyskany łup, jak jaką mumię właśnie, w gumowych rękawiczkach, w błysku fleszy... Co?? Idioten! Czy nie wiedzą, że ostre światło szkodzi zabytkowym rzeczom?!

21.12.09

Tyle jurcio-hipotez się zmarnowało...

.
Gang „Złomiarza” w mig ujęty,

Znane są już „elementy”.

Zakop topór wojny Szalew,
Zakop jak wprzód odkopałeś.

Właśnie wiodą ich na męki,
„Z czyjej to zlecenie ręki?”

[LINK]

To jest jutrzejszy wrysjurciopan się wypompował przy rymach.

20.12.09

Grzeszny żywot Franka „Złomiarza” czyli jak rozpętałem wojnę polsko-żydowską

Nie no spokojnie – pax! PAX!! Co prawda dowiadujemy się, że to było „wypowiedzenie wojny” [LINK] ale wiadomo tylko tyle, że przez „nieznane elementy”, a to oznacza, że sprawa jest otwarta. Musi to być niemiłe uczucie znaleźć się w stanie wojny z kimś nieznanym. Efekt osaczenia przypomina zapewne stan jakiego doświadczają właściciele ogródków działkowych, których altanki i ogrodzenia są sukcesywnie ogołacane z wszelkiego złomu przez tajemniczych sprawców. Dlatego nasi demokratyczni reprezentanci wykonują salta bez rozbiegu, żeby odszukać „Złomiarza” oraz, żeby Polska została uznana za naturalnego sojusznika pokrzywdzonej strony*.

Okey, czyli co mamy? Interia zamieściła fascynujące foto-story pt. „dziura w płocie”. Nie trzeba być ekspertem, żeby stwierdzić, że mobilizacja „wszystkich służb” zapowiedziana przez premiera Tuska [TU] jest mocno spóźniona. Po pierwsze ślady – całkowicie zadeptane! A pomyśleć, że niebo jakby w prezencie zesłało biały puch i wytropienie „Złomiarza” mogło być dziecinnie łatwe. No ale gdzie były służby wtedy, gdy należało zabezpieczyć miejsce „zbrodni przeciwko pamięci”? jurciopan nie zauważył też, żeby gdzieś opublikowano jakiś list gończy czy portret psychologiczny. Tymczasem wystarczy krótka analiza poszlak, żeby cokolwiek dla chłopaków w terenie przygotować (prawy dolny róg).
Swoją drogą – czy nie powinno się wydawać zezwoleń na takie przecinaki? A przynajmniej rejestrować sprzedaż... Jak się narobiło błędów to trzeba teraz solidnie posmarować. Nagroda ciągle puchnie [#], będzie już przeszło 100 tysi (wszyscy się na nią pośrednio zrzucamy więc nikt nie powinien czuć się winny), jeszcze tylko trzeba nam jakiegoś bohaterskiego szmalcownika i cały świat się dowie jak bardzo miłujemy święty pokój.
c.d.n. ___
*Bo przecież nie właścicieli? Kto został fizycznie okradziony z napisu? Muzeum? Czyją własnością jest Muzeum? Czytamy, że to ono wyznaczyło główną nagrodę pieniężną ale przyklepał ją minister kultury Bogdan Zdrojewski [#]
[POPRZEDNI WRYS]

18.12.09

Z ostatniej chwili

Hańba – ktoś zajumał napis z baramy Auschwitz'a! [LINK]
Dla jednych „hańba”, bo to relikwia Religii Holokaustu, dla jurciopan'a – bo szyld był mu muzą do wrysa. [#] [#]

A czym jest ten postępek dla złodzieja? Dla niego – pewnie jakiegoś nieuświadomionego łowcy złomu – to chleb powszedni, jego praca. Widać skubany znał niemiecki i wziął przesłanie napisu dosłownie!*
cdn ___
*praca czyni wolnym

5.5.09

Auschwitz miejscem kultowym

Można śmiało przyjąć, że Auschwitz stał się miejscem kultowym. Żeby lepiej zrozumieć pojęcie kultowości przyjrzyjmy się definicji filmu kultowego z Wikipedii:
Film kultowy – film, który dla pewnej grupy odbiorców jest na tyle ważny, że utożsamiają się z nim i przenoszą z niego pewne wartości, wzory zachowań, zwroty językowe do swojego życia. Grupa ta może być na tyle duża, by przekazywać potem te zachowania społeczeństwu.
Do filmów kultowych zalicza się m.in. "Mechaniczna pomarańcza" Stanley'a Kubrick'a wg powieści Anthony'ego Burgess'a. Jeśli ktoś jeszcze nie otoczył jej kultem to jurciopan objaśnia – jest to historia zwyrodniałego młodzieńca Alex'a i jego szajki znajdujących przyjemność w przemocy czyli ultra kuku (kultowość potwierdzona – jest cała masa naśladowców w robieniu ultra kuku). Alex trafia w końcu do więzienia gdzie załapuje się na nowatorski program resocjalizacyjny polegający na oglądaniu pod przymusem sfilmowanych scen przemocy, aż do przesytu. Wśród nich są także stare dokumentalne filmy pokazujące niemieckich nazistów, tzw nazi. Taka kuracja, doprawiona odpowiednim farmaceutykiem, sprawia, że później nie jest w stanie nawet pomyśleć o przemocy bez uczucia nudności.
Ale do rzeczy – wp doniosła wczoraj [link], że powstał plan resocjalizacji więźniów polegający na oprowadzadzaniu ich po obozie Auschwitz-Birkenau. Ewidentnie doszło tu do zarażenia się kultowością od proroczego Burgess'a! Co prawda w naszym wydaniu więźniowie na razie nie będą mieli na siłę rozdziawianych ócz, a zamiast zarejestrowanej na taśmie przemocy będą mogli posłuchać jedynie paru historyjek oraz zobaczyć stertę kamaszy ale od czegoś trzeba zacząć. Pozostaje mieć nadzieję, że któremuś nie wypsnie się przypadkiem jakaś niestosowna uwaga lub głupie pytanie podpadające pod kłamstewko oświęcimskie bo zamiast pożytku z wycieczki będzie tylko dodatkowy wyrok. Wiadomo, nieokrzesane to typy – nie dość, że kryminaliści to jeszcze Polacy.

Auschwitz! Auschwitz!










Jak wiecie jurciopan bardzo walecznie pomaga w promowaniu naszego eksportowego towaru czyli ośrodka Auschwitz-Birkenau. A wczoraj działo się oj działo wokół tematu...
Szerzej – nie dziś.

wrysjurciopan dziękuje kibicom biało-zielonym za użyczenie swojego entuzjazmu i szalików.

Nie mniej ofiarnie walczy jurciopan o zachowanie nazwy świńskiej grypy. W serwisach coraz częściej sprzedawany jest kryptonim A/H1N1, a nieszczęsne spikerki telewizyjne łamią sobie na nim języki. W sumie to A/H1N1 chyba nawet bardziej szkodzi. Dlatego WALCZMY O ŚWIŃSKĄ GRYPĘ!


fotka – zassana z fronda.pl, jurciopan namawia, żeby kliknąć i przeczytać ich news'a

23.4.09

jurciopan nie chce trafić do pierdla o podwyższonym rygorze, czyli bez dostępu do internetu, więc podaje skąd pochodzi zdjęcie użyte do wrysa: "Brama Auschwitz" fot. Muzeum Auschwitz-Birkenau.
[zaczyn wrysa]