16.4.09

Jednak ją miłują!

Wyczulony na typografię i skrót graficzny, jurciopan zauważył nową reklamę Gazety Wyborczej, która po poprzednim, niechlubnym wybryku [link] już bardziej się pilnuje. Projekt inspirowany logiem Milton'a Glaser'a wykonanym w 1977 na zamówienie władz stanu NY. Bardzo fajnie, oszczędnie – widzimy tylko, pisany American Typewriter'em rebus z plackiem zamiast serca, zwiniętą gazetę i rok w którym Wyborcza zagnieździła się w PL'u.

jurciopan ochoczo wziął się za rozwiązywanie rebusa i zdumiał się – wyszło, że kochają ten kraj! Mimo, że on taki, śmaki, fobiaki. Mimo, że praktycznie nie da się w nim żyć, bo na każdym kroku prześladowania i lud go zasiedla ciemny wielce. Ale po zastanowieniu, jurciopan już się nie dziwi – gdzie byłoby im lepiej? Klimat tu umiarkowany – nie za gorący, nie za zimny; morze, góry, lasy – rzekłbyś ziemia obiecana; gospodarczo – nieustająco w fazie przejściowej, przepisy mętne, ryby gołymi rękoma wyciągać można! Jakże tu PL'u nie miłować?

15.4.09

Serce masz tylko jedno...

... ale nie na streetanatomy.com

...

jurciopan zachwala blog streetanatomy, gdzie pokazano jego anatomiczne neony [link]

Szerzej będzie zachwalał, i wybebeszy parę przykładów, wieczorkiem.

13.4.09

Ze śmiercią im do twarzy

To nie jest wrys, jakoś specjalnie, anty-kaczyjurciopan chciał po prostu pokazać jak wstrętnym ustrojem jest demokracja. Takiej sytuacji jak ta (pożar z pokaźną liczbą ofiar) nie może zmarnować ani prezydent, ani premier. Z miejsca pośpieszyli na miejsce tragedii, żeby sobie przyPi-aRzyć. Teoretycznie nie musieli tego robić, praktycznie nie mieli wyjścia – ludzie, których takie zachowanie brzydzi, są w mniejszości.

jurciopan pogrzebał w swoim terabajtowym koszyczku za jakimś świeżym jajem, a znalazł skamieniałe. Jeno myśl nie uległa postarzeniu – grafika (studencka) przedstawia sylwetkę ludzką w postawie modlitewnej, bardziej jednak przypomina kogoś szykującego się do skoku lub – dalsze skojarzenie – łęczysko łuku refleksyjnego. Takie zestawienie wydaje się optymalne: modlitwa + gotowość. I taką postawę zaleca Dinoscopus.

12.4.09

Nie śpij - PAN ZMARTWYCHWSTAŁ!


"IN CASE OF TROUBLE WE'LL TALK TO THE UNIONS SO THEY'LL COVER YOU"

9.4.09


2000 tysiące stuknęło na liczniku ale znowu nikt się nie zgłosił więc pula nagród przechodzi na kolejną okoliczność. Że jurciopan nie przypomniał? Trzeba od czasu do czasu odkurzać i studiować stare wrysy. Tak czy siak – „dzięki za kręcenie licznikiem!”

Tyka też świąteczna bomba kaloryczna – jurciopan weźmie chyba ze dwa dni urlopu...

wrys (bardzo postny przez formę, nie treść) powstał z użyciem czyjejś ilustracji objaśniającej jak narysować jajko [link]. UWAGA – 2000 na jajku to autentyk, zero kręcenia w Photoshopie!

8.4.09

Obyczajność ONZ

ONET: Publiczna chłosta 17-letniej dziewczyny, oskarżonej w Pakistanie o nieobyczajne zachowanie, wywołała protest sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna, który określił taką sytuację jako "nie do przyjęcia".

Czy możemy się spodziewać kolejnej interwencji błękitnych hełmów?
To może być ciekawe...


7.4.09

Volks-pojazdy


Zachęceni przez Gazetę Wyborczą unurzajmy się jeszcze w oparach nazizmu i jego tworach.

Oto szkic ideowy jaki wykonał sam Adolf Hitler siedząc w monachijskiej restauracji w 1932 roku. Trzeba przyznać, że ten przywódca zachował się bardzo w porządku, jak na socjalistę i demokratę, dając prostemu obywatelowi kawał wielkiej frajdy związanej z posiadaniem czterech kółek. W 1938 to jeszcze nie Volkswagen [auto dla ludków] lecz KdF-Wagen [Kraft durch Freude – siła z radości].

Proszę, a tu mamy atrakcyjny program kredytowy: wystarczy 5 marek tygodniowo, OC wliczone (tu nie ma odpuść, wylazło totalniactwo).


A dalej już tylko fun, joy und speed!
Dla logomiłośników jeszcze ewolucja znaczka Volkswagen'a:
Przenosimy się na front wschodni, konkretnie do Indii. Ze szczenięcych lat kołacze się jurciopan'owi wierszyk: Kto to taki? To dwa raki. Tata rak i Mama rak, a tam mamy TATA... nano.

Właśnie dla takich nieboraków skrzydlących się całą rodziną na ramie rowerowej albo mopliku Tata Motors, indyjski koncern samochodowy, stworzył to cacuszko. Ponoć można do takiego nano załadować pięciu fakirów i rozpędzić do 70 km/h. Koszt to $2500 (w Indiach). Kredyt? Hindusi nie biorą kredytów.

A na koniec nasz odpowiednik – jurciopan miał, studencką grafikę dedykował, ale łza mu się nie kręci.


5.4.09

No wiecie co?!

jurciopan zrobił szybkie dziennikarskie śledztwo i oto co odkrył!

Jeśli jeszcze ktoś ma wątpliwości jakiej proweniencji jest publikowana ostatnio przez Wyborczą reklama to jurciopan wyjaśnia – ten po lewej to plakat wyborczy NSDAP z lat trzydziestych.
Wyszło szydło z worka, doprawdy powinni się bardziej miarkować...
[źródło]

4.4.09

"Prawda inspirowana"...

... scenariuszem „Tajemnicy Westerplatte” i... doodie.com

[do scenariusza dotarł NCz!]

Komu mało niechaj wróci – inspiracji dostarczy także
„Opór”!

O wyższości sponsoringu prywatnego nad państwowym

Exemplumsztuka filmowa; 2 wojenne obrazy: „Opór” i „Tajemnica Westerplatte” (w trakcie realizacji, znany jedynie scenariusz).

Pierwszy to historia braci Bielskich, którzy w czasie wojny utworzyli w Puszczy Nalibockiej miasteczko-schronisko. Generalnie z Niemcami nie walczyli ale ich ziomale, którzy ufundowali film, dołożyli starań, żeby pokazać ich w jak najlepszym świetle. W tym celu wynajęto seksownych aktorów i kazano im walczyć nawet z niemieckimi czołgami (pamiętacie ile było kiedyś śmiechu jak w Lotnej ułan ciął szablą lufę czołgową? A to był tylko symbol, Wajda nie twierdził, że tak było naprawdę!). W sumie jakimiś przygodami trzeba było scenariusz zapełnić bo po taktownym pominięciu niezręcznych epizodów niewiele już treściwej pożywki zostało. Pamiętajmy, że w fabryce snów filmy kręci się jednak przede wszystkim dla pieniędzy.

Podsumowując, wszyscy zadowoleni: sponsor prywatny – dostał co zamówił; reżyser – wyszalał się twórczo, porządny budżet itd; publika – kawał solidnej rozrywki, strzelanki, sprawne sceny rozwałki niemieckich nazioli; BielscyBros – z czterech został jeden i co innego mu w głowie (ścigany za przekręt) ale gdyby mogli to z takiego image'u na pewno by się ucieszyli.

Drugi film natomiast – same zgryzoty! Jeszcze zanim w pełni powstał. Sponsor państwowy czyli jakby go nie było, tzn. kasa jest ale nikt jej ze swojej kieszeni nie wyjął, a wręcz przeciwnie, wszyscyśmy się niechcący po trochu zrzucili. A wszystkich na raz jak wiadomo zadowolić się nie da, w związku z tym reżyser stwierdził, że spełni przynajmniej swoje zachcianki. Postanowił mianowicie pokazać ludzką stronę obrońców co oczywiście nie zawsze jest korzystne dla wizerunku bohaterów filmu ale za to wnosi mnóstwo szukanej przez reżysera ekspresji. Czy ta ekspresja przełoży się na brzęczącą monetę? Niekoniecznie, zważywszy także na sytuację kiedy z uwagi na kontrowersyjne sceny odpadnie spora część tradycyjnych szkolnych spędów.

Dziś samo „złośliwe słowo”. Jutro jakiś wesoły dorys, który przywróci w galaktyce równowagę dobra i zła.

3.4.09

Kto nie maszeruje temu blog ginie!



2.4.09

jurciopan gra na zwłokę jazzowo

Kolejna imprografia. Publikowana kiedyś w Jazz Forum i... na czyjejś koszulce.

1.4.09

Filmik znaleziony w YouTubie

Zbigniew Seifert jest dla jurciopan'a tym czym Elvis Presley dla niektórych amerykanów.

Historia zakotwionego filmiku jest bardzo ciekawa. Posłuchajcie.

jurciopan w 90'tym dowiedział się, że w telewizji puszczą materiał o Seifercie. Nie miał magnetowidu ale miał kolegę co miał. Więc czystą kasetę mu dał.

Potem było jeszcze ciekawiej, filmik miał wiele przygód, a wszystko to prawda, mimo że jeszcze jest 1 kwietnia. Dobranoc Państwu.